Brak netu, BRAK netu jest łokropny….

dwa dni go nie było, a wydaje mi się, że połowa pomysłów mi pouciekała…

ale, cóż…spróbujemy!

Hamburgerki - bo tak na szybko

domowe – bo na dźwięk słowa: hamburger  moje dzieci są  “zgorszone” , podobnie, jak na:  ćipsy i kokakola (nieźle tatuś wytrenował, co? , he, he…w McDonaldzie, jak były z wycieczką z przedszkola to kupiły sobie….wodę i frytki… )

ze szczypiorkiem – bo kolorowo

na szybko – bo została mielona wołowina fajnie przyprawiona na czerwono papryką, gdyż dzień wcześniej robiłem farsz do burito, a dziś wróciliśmy późno do domku i szybko trzeba było coś wymyślić na przekąskę…

w “chlebniku” były 4 małe bułki, więc wybór padł na ham…. i chyżo wziąłem się do roboty…

o składnikach czy też “procesie produkcyjnym” jakoś tak szczególnie to nie ma co pisać, bo nic tu odkrywczego…

powiem tylko,  że do wołowiny dodałem trochę siekanego szczypiorku i z tą młodą cebulką, zgrilowałem i … to wszystko…

piszę, bo taka kanapka na ciepło, to bardzo dobre urozmaicenie zwykłych kromeczek na kolację, na zimno zwykłych…

obraz-005-large3

obraz-006-large

obraz-008-small

naturalnie smacznego!